sobota, 28 stycznia 2012

Załamanie
Chciałabym tylko na niego raz na kiedy spojrzeć na żywo jak się podczas uśmiechania się oczy zaczynają mu się śmiać i widać w nich promyki szczęścia , jak patrzy na mnie z taką miną ,że nie wie w sumie o co mi chodzi albo jak unika mojego wzroku choć nie wiem dlaczego......Czy jak mnie widzi przypomina sobie tamtą noc ? Czy może zapomniał o tym bo takie noce to dla niego są na każdej imprezie....a może to dla niego też było coś ,coś nowego..... Pomimo tego ,że ciągle rozmyślam o tym czy zerwać z nim kontakt czy nie, wiem że tego nie zrobię, bo po prostu nie potrafię a dlaczego nie wiem ...a może wiem ale nie chce dopuścić tego do wiadomości. Wiem jedno nie tracę nadziei jestem głupia i liczę na to ,że kiedyś coś do mnie poczuje. I wiem też jeszcze jedno ,że gdybym zerwała z nim kontakt to bym oszalała , psychicznie nie wyrobiłabym ..... teraz gdy nie widzę go czasami nawet miesiąc w pewnych chwilach mam załamke i nawet nie mogę spać bo non stop siedzi w mojej głowie ,przypomina mi się ile razem już przeżyliśmy i wszystkie spotkania i zastanawiam się co zrobić żeby znowu go zobaczyć. Bez niego, nie istnieje - bez niego odechciewa mi się żyć i wszystko traci sens.... bez niego zabiłabym się. Gdyby on nie chciał mnie więcej widzieć ,gdybym wiedziała ,że to koniec znajomość ,ze zostałam tylko ja i myśli o nim ,że zostały mi tylko zdjęcia i wspomnienia .... to ,to byłby koniec nie wiem jak i co bym zrobiła ale wiem jedno na 1000% długo bym już nie pożyła ...Mam ochotę zrobić coś ,żeby trafić do szpitala .....nie wiem co , cały czas rozmyślam szukam informacji w internecie.....chce tam trafić bo chce zobaczyć komu na mnie zależy ,kto mnie odwiedzi czy oprócz rodziców w ogóle ktoś by mnie odwiedził ,czy ktoś by się zainteresował czy raczej nawet by się o tym nie dowiedzieli ale chce by nie było widać ,że sama doprowadziłam się do jakiegoś stanu ,żeby lekarze tego nie wykryli,nie wiem co zrobić. Chce mi się strasznie płakać ,potrzebuje się do neigo przytulić - moim marzeniem w tej chwili jest by tylko przyszedł i zanim zasnę ucałował mnie w czoło ale to tylko marzenie.....Nigdy tak się nie stanie ,nigdy nie spędzimy ze sobą więcej niż pare godzin ...... Jesteśmy tylko przyjaciółmi a może aż ? Czy czymś więcej -- nie na pewno nie ,choć bym chciała. Poszłam na impreze na której był Dawid I Rafał , Asia nie mogła przyjść byłam sama. A oni cały czas mnie olewali I tańczyli w swoim gronie. Zrobiło mi sie smutno ,żeby nawet nei podeszli się przywitać ja tylko jak tańczyłam udawałam super szczęśliwą I im pomachałam. W końcu podszedł do mnie Dawid ale był już bardzo pijany I powiedział ,że chce ze mną o czymś pogadać. Aaa ! Nie lubię jak tak ktoś mówi bo od razu się stresuje I boję się o co chodzi. Ten wieczór był straszny , poszliśmy usiąść na zewnątrz klubu I zaczął mi nawijać jak bardzo jest zakochany w takiej jednej dziewczynie z mojej klasy ,czy nie mogłabym jej podpytać jakoś delikatnie czy go lubi. Błagał mnie ,żebym dała mu znać czy mam u niej jakieś szanse. Przy czym ściskał mnie za ręce a w jego oczach widział ten blask. Byłam już pewna on jest w niej zakochany tak jak ja w nim I że nie mam u niego szans bo on zawsze myślami będzie wracał do tamtej. Ja oczywiście powiedziałam ,że zrobię co w mojej mocy ,że mam nadzieje by się im ułożyło I zaczęłam go pocieszać bo zaczynał już prawie płakać więc musiałam go trochę ogarnąć. Dałam mu wodę z cytryną I zaprowadziłam do wc. Posiedział tam trochę ,aż zrobiło mu się lepiej. Najgorsza jednak była końcówka wieczoru. Powiedział mi ,że jestem nie zastąpiona ,że gdyby nie ja to nie wie co by czasami zrobił I mnie bardzo lubi. Powiedział też ,że cieszy się bo ma taką fajną przyjaciółkę...zdawałam sobie sprawę ,że pewnie na drugi dzień nawet tego nie będzie pamiętał więc się nie wysilałam tylko powiedziałam mu :,,też Cię lubię '' I tyle. Potem już przyjechał po mnie tata ,gdy wsiadłam do auto puściłam radio I nic się nie odzywałam całą drogę. W domu zamknęłam się jak zwykle w swoim pokoju I puściłam muzykę żeby zagłuszyć moje łzy. Po raz kolejny sięgnęłam po moją przyjaciółkę ,żeby choć przez chwile ból był mniejszy. Tego wieczoru obmyśliłam plan. Najpierw porozmawiałam z tą dziewczyną ,która podobała się Dawidowi ,okazało się ,że ona też się w nim buja I była szczęśliwa gdy jej powiedziałam co on mi powiedział. W sumie nie wiem czemu im pomagam. Może dlatego ,że choć wiedziałam ,że moje życie legnie teraz w gruzach to chodź on będzie szczęśliwy I po resztą nie potrafiłam patrzeć na jego łzy. Powiedziałam Dawidowi ,że ktoś chce się z nim zobaczyć nie wiedział ,że chodzi o tę dziewczynę. Umówiliśmy się w klubie pod dębami tym co zawsze na godz.20:00. Dzień przed zdobyłam przez moją koleżankę która załatwiała rożne tabletki I narkotyki w szkole I to rozprowadzała- tabletki, które zamierzałam następnego dnia przedawkować I odejść z tego świata. Tylko za nim odejdę chciałam jeszcze powiedzieć Dawidowi co do niego czuje. Dochodziła godzina 20:00 przyjechałam na miejsce ,on już tam czekał. ,,Dziewczyny'' jeszcze nie było. Spytał się mnie czy wszystko w porządku widocznie wyglądałam na zestresowaną albo coś. Powiedziałam ,że zaraz wrócę I musimy pogadać. Udałam się do toalety na szczęście nikogo nie było. Otworzyłam pierwszą kabinę , wiedziałam ,że to są moje ostatnie chwile I już długo nie pożyje. Nie mogłam się rozpłakać jeszcze nie teraz ,byłam twarda. Stresował mnie każdy hałas, spojrzałam na torebkę to w niej były one..otworzyłam ją I sięgnęłam po tabletki. Miałam dwa opakowania to chyba wystarczająco by mieć pewność ,że jak połknę to już mnei nie uratują. Wyjmowałam po kolei wszystkie ostrożnie tak żeby żadna nie upadła na ziemie I się nie zmarnowała, ręcę zaczęły mi się trząść a serce waliło mi jak młot. Teraz moje życie jest w moich rękach. Trzy...czte...ry I zaczęłam połykać jedna po drugiej znikała w wnętrzu mojego gardła. Był gorzkie I nie dobre ale wziełam wszystkie. Już nie było odwrotu ,nawet nie wiedziałam ile czasu mi zostało – wyszłam z toalety Dawid na mnie czekał, podeszłam do niego I zaczęłam mówić: ,, powiem ci coś teraz co Cię raczej z szokuje słuchaj uważnie ,bo drugi raz nie będę miała już szansy tego powtarzać I nie przerywaj mi! Odkąd Cię poznałam byłam w Tobie zakochana , podobasz mi się jasne I nie zmienię tego nigdy.. uwielbiam jak się śmieją twoje oczy a twoje usta dotykają moje. Gdy opowiadałeś mi jak to kochasz inne serce mi pękało ale robiłam wszystko żebyś był szczęśliwy tak jak dziś I mam nadzieje ,że będziesz. Zapomnij o mnie już na zawsze ,bo więcej się nie zobaczymy ,nie mogę już tego wytrzymać.'' On był z szokowany ,widać ,ze nie wiedział co ma powiedzieć w końcu byłam dla niego tylko przyjaciółką I nikim więcej. Zaczął szybko : ,, co ty wygadujesz dlaczego mielibyśmy już się nie zobaczyć,pogadajmy – naprawdę mnie kochasz?No nie czy on jest ciemny , nie na niby go kocham jak inaczej jak nie naprawdę. Powiedziałam to głośno I wyraźnie : ,,Tak kocham Cię I nie zdajesz sobie pojęcia jak bardzo'' Poczułam wtedy ból w brzuchu – zaczyna się pewnie już nie dużo mi zostało ale udawałam ,że wszystko gra, nie licząc łez które lały się strumieniami. Nagle stało się coś co wywróciło moją sytuację do góry nogami. Dawid po moim wyznaniu zamiast się zezłościć czy coś – uśmiechnął się ale był też zakłopotany. Zaczął mówić ,że do dziś nie zdawał sobie sprawy ,że tak naprawdę to mnie darzy prawdziwym uczuciem a koleżanka moja mu się tylko podoba,że to ze mną spędził mnóstwo nie zapomnianych chwil I w sumie czemu nie mielibyśmy spróbować być razem. Po chwili osunęłam się na parkiet , zobaczyłam przerażenie na twarzy Dawida nie wiedział co się dzieje.
On nic nie rozumiał ,widział jak opadam z sił I kazał zadzwonić po karetkę ,zobaczyłam nawet jak w jego oczach pojawiały się łzy I poczułam zapach jego perfum,pocałował mnie w czoło powtarzał: ,,wszystko będzie dobrze'' bo przecież skąd mógł wiedzieć ,że się myli.
Wtedy Samanta wszeptała swoje ostatnie słowa ,, dla nas już jest za późno – Przepraszam...kocham...''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz